poniedziałek, 24 czerwca 2013

Witam, kłaniam się i w ogóle organizacyjnie

Pierwszy post, ohoho, tyle emocji! Z Anonimem i ideą bloga można zapoznawać się w zakładkach z boku, ja tu tak chciałam szybko i organizacyjnie.
Kolejne opowiadania raczej nie będą miały ze sobą wiele wspólnego (oprócz Mary Susanne of koz), brak im będzie również konkretnej i zawiłej fabuły. Krótkie utworki mające na celu uwypuklenie pewnych utartych motywów i porównań – nic skomplikowanego. Dlatego myślę, że uda mi się wrzucić przynajmniej jeden w tygodniu. Jak wszyscy wiedzą Summer is Coming, więc nie wykluczam większej ilości opków, ale nadziei również nie chcę robić.
No i muszę tu nadmienić, dlaczego TEN szablon. Idealne odzwierciedlenie wszelkich blogasków, również i mojego. Mamy smoka, laskę a’la manga, maziaje i Guemboki Cytat. Nie bardzo ma się to wszystko do siebie nawzajem i patrząc na nagłówek miałam lekkie zawieszenie pt. „WTF?”, potem „co autor miał na myśli?”. W końcu stwierdziłam, że to aż tak bardzo nie ma sensu, że jest piękne. <3 Nie żeby coś, sam szablon jest miodzio wykonany, usunęłabym tylko efekty z linkaczy, ale po pierwsze – nie wiem jak, po drugie – nie wiem, czy mi wolno.
Emotków nie zamierzam używać, bo mi się nie widzą ogólnie. Czasem w odautorskich narzekaniach pt. „O Bosh jakie to beznadzieeeejneee” przewinie się jakaś mordeczka, ale tak to ni.
Część błędów jest zamierzona, co, mam nadzieję, widać. Choćby powyższe „emotków”. Miewam problemy z pisownią, sprawdzam wszystko kilka razy, a i tak zdarza mi się coś przeoczyć. Jak zauważysz, błagam, nie podśmiechuj w kącie tylko powiedz w oczy.

No to chyba byłoby na tyle. Z niecierpliwością (mam nadzieję) czekajcie na odcinek pierwszy, pod zacnym tytułem „Ironiczna Mary i oburzon Harry, czyli nawet narrator nie wie o co chodzi”. Premiera jeszcze w tym tygodniu, obiecuję. :)